seflasam
Mówimy gdy nie akceptujemy czyichś przeprosin, uważamy je za bezsensowne, to co dana osoba zrobiła za niewybaczalne, zwłaszcza gdy chcemy dodatkowo dopiec jej dosadnie przekazać, że nie ma co liczyć na wybaczenie. Jest to po prostu słowo "przepraszam", tylko tak przeinaczone jak gdyby mówiło je małe sepleniące dziecko sugerując tym samym że jego próba przeprosin świadczy jedynie o jego dziecinności, naiwności czy nawet głupocie i niczego nie naprawi.
X: I co, co masz mi teraz do powiedzenia do powiedzenia.
Y: Przeprasza...
X: Ta, seflasam, seflasam, jakby to miało cokolwiek zmienić. Tak się wygadać o tym, że ściągałem, jakbyś ty na kampanii wrześniowej w zeszłym roku nie ściągał, i teraz koniec wesołego życia studenta, kołchoz już czeka.
X: Przecież, możesz...
Y: Co mogę, gówno mogę, starzy wyraźnie powiedzieli, że o kasie na kolejny rok kiblowania na studiach mogę zapomnieć, a tak mało brakowało i by był kolejny rok bajlando.
X: Szlag, myślałem, że ci tych ECTS-ów wystarczy.
Y: Myślałeś to ty tylko, że ci doktor do trói podciągnie jak mnie wydasz, tak czy inaczej w październiku już się nie widzimy ,żegnam.